Translator w oczach Google
Posted in Wyszukiwarki on listopad 23rd, 2010 by admin – Comments OffWielu początkujących pozycjonerów nie rozumie idei samego translatora Google. Kidy uruchamiają swoje pierwsze WordPressy i instalują rozmaite pluginy tłumaczące witrynę dla potencjalnych czytelników na inne języki (angielski, niemiecki, etc), to od razu uważają, że zacznie się w serwisie międzynarodowy ruch. Umieszczają reklamy Adsense licząc na duża ilość klików spoza Polski, co daje oczywiście profity w postaci pieniążków. Ale tak naprawdę wtyczki nie maja żadnej wartości dla samego pozycjonowania.
Pluginy – translatory dla Google działają w czasie rzeczywistym, dana treść jest więc tłumaczone dopiero po otwarciu konkretnej podstrony. Toteż jak łatwo się domyślić, Google nie indeksuje danej treści w wielu językach, ale w języku autora. Nie liczmy więc na to, że nagle po zainstalowaniu stosownego plugina nagle nasz serwis zyska na wartości tekstów.
Jeśli chcemy mieć portal międzynarodowy, to musimy pomyśleć o tym, by teksty napisane po polsku po prostu przetłumaczyć na jakiś konkretny język. Wtedy stawiamy kolejnego bloga lub serwis i umieszczamy tam obcojęzyczne artykuły, tylko wtedy możemy liczyć na to, że Google zaindeksuje dany serwis i stanie się on wartościowym materiałem dla zarabiania na Adsense.
Samo pozycjonowanie ma tutaj także szalenie istotną role. Jeśli wszak serwis – bez względu na to z jakimi treściami (bez względu na język) nie będzie odpowiednio zoptymalizowany, to na pewno w wynikach wyszukiwania niewiele zyska. Mało tego – nie zarobimy na Adsense. Musimy także wszyscy sobie zdać sprawę z tego, że translatory w oczach Google tak naprawdę niewiele znaczą i w żaden sposób nie przyczyniają się do wartościowania konkretnego serwisu.
Profesjonaliści z branży to zagadnienie zapewne doskonale znają, amatorzy z kolei, jacy popełnili już ten błąd muszą nabrać trochę pokory i dystansu do swoich umiejętności. Muszą się jeszcze sporo nauczyć i przede wszystkim zdobyć elementarna wiedzę w tym zakresie.